
Chyba w życiu każdego rodzica przychodzi taki moment, że blat kuchenny, stół w salonie czy szafka w łazience przypomina półkę w aptece.
Szczególnie teraz w okresie jesienno zimowym często zdarzają się infekcje. Pewnie nie jestem jedynym rodzicem zastanawiającym się ” czy ten kaszel juz jest brzydki ?”, „czy ten katar nie trwa za długo?”, „a tą gorączkę to juz zbijać czy za chwilę ?”. Nie ważne czy to nasze pierwsze dziecko czy kolejne, my rodzice wątpliwości mamy zawsze. Teraz jest tym trudniej, że dostęp do opieki medycznej jest ograniczony.
Pamiętam jak przy moim pierworodnym jego katar mnie wykańczał. Pozbyć się tego za nic nie dało. Aspirator którym wciągało się zawartość nosa ustami był moim koszmarem, no nie mogłam… Ten do odkurzacza znowu powodował straszny szum w nocy i rozbudzał dziecko. Dopiero przy drugim zainwestowałam w elektryczny i to było moim – naszym zbawieniem.
Nie muszę nikomu mówić jak ciężko jest przy chorym dziecku a co dopiero przy dwójce ( z tego miejsca podziwiam mamy z większym inwentarzem😉)
Najpierw młoda: sól fizjologiczna do noska, potem szybko aspirator – cała akcja przypomina walki w klatce. Po wygranej bitwie, plasterek na katar ( może nie zauważy, nie odklei i nie zje) . Ok, katar załatwiony to teraz paracetamol ( otwórz buzie proszę). Po kolejnej odbytej bitwie mogę przejść do łatwiejszych rzeczy jak smarowanie plecków czy stopek. Dobrze , misja leki wykonana! Teraz jeszcze tylko cycuś , trochę bujania i śpi, spokój…(?)….

… nieeee biegnę do następnego! Procedura od nowa, tym razem łatwiej bo starszy. Nos wyczyścić sam, syrop połknie no i cycuś poszedł w zapomnienie. Szybkie tulenie i śpi… spokój (?)….

… no nie bo SIĘ samo nie zrobi. Nie poodkurzam bo za głośno ale obiad, pranie, prasowanie … Dobra mam z godzinę ogarnę! No jednak nie bo już „dzień dobry” córcia spać nie będzie bo katar meczy… Znowu walka ja vs katar Po ciężkich trudach wygrana no ale Emi nie odkładalna. Źle się czuje nie chce być sama, rozumiem ją. I tu przychodzi ratunek w formie nosidła!

Obydwie dostałyśmy to czego chciałyśmy! Ona moją bliskość a ja wolne ręce do codziennych obowiązków!
Pamiętaj NIE NOŚ BO NAUCZYSZ ☺
